Start arrow Aktualności arrow Najnowsze arrow O POLITYCZNYCH SKUTKACH
          NIEDORUCHANIA!
 
Zamek w Mikulovie.jpg
Gościmy
Aktualnie jest 12 gości online
Sekcje
Imieniny
18 Grudnia 2017
Poniedziałek
Imieniny obchodzą:
Bogusław, Gracjan,
Gracjana, Laurencja,
Wilibald, Wszemir
Do końca roku zostało 14 dni.
Plikownia
CategoryDownloads(8)

O POLITYCZNYCH SKUTKACH
          NIEDORUCHANIA!
Drukuj E-mail
Napisał Wiesław Kasprzak   
sobota, 03 marzec 2007

Jak odkrył stary pedał Freud jeszcze na przełomie XIX i XX wieku a potwierdził to jego uczeń Jung (nie wiem, czy rozprawiczony przez mistrza, w każdym razie pogniewał się później na niego), libido - czyli po naszemu chuć albo chcica - jest głównym motorem działania człowieka. Niezależnie od płci i orientacji seksualnej, lecz za to zależnie od wieku - gdy ludziom się już "nie chce", starzeją się i w końcu umierają!

Niestety, w międzyczasie niektórzy zostają politykami! Opisane poniżej przypadki dotyczyć będą przede wszystkim Polski (głównie współczesnej - wiadomo: bliższa ciału koszula), lecz nie będę stronił też od przykładów - współczesnych i historycznych - z zagranicy. Dochodzę bowiem do wniosku, iż ci, którzy rządzili albo rządzą Polską, nie robią tego na trzeźwo!

Przypadek Mieszka I, jednoczyciela ziem polskich, jest tu chwalebnym wyjątkiem - lecz to jest całkowicie zrozumiałe, gdyż miał czeską żonę. Obecnie zamieszkałem w Brnie, zaś od tutejszych Polaków wiem, że Czeszki są "w te klocki" i dobre, i chętne - co skutecznie każdego z nich odstraniało od alkoholizmu, gdyż znajdowali sobie lepsze zajęcie ("Ale ten syn to chyba mój - taki do mnie podobny!"). Tak więc przynajmniej jeden polski władca skutecznie rządził, bo i trzeźwy chodził, i poruchał sobie porządnie!

Potem już nie zawsze było tak różowo, tym niemniej chcę już na samym początku wygłosić tezę, której przez resztę tego opracowania będę bronił, że opilstwo idzie w parze z niedoruchaniem - albowiem ciężko jest hołdować dwóm tak wyczerpującym nałogom naraz!!!

Nie przypadkiem Czesi na określenie osobnika pijanego używają słowa "opily". Wprawdzie ich (pardon, nasz!) najważniejszy polityk, prezydent Klaus, gdy przyjechał do Polska do "Kaczora" prezydenckiego, to zaraz pochwalił się, że zawetował ustawę o "homoślubach" w Republice Czeskiej - lecz wówczas nie przewidywał przyszłości nazbyt trzeźwo. Oto bowiem Snemovna (czeski sejm) strzizliva tego dnia, gdy głosowano przyjęcie bądź odrzucenie Klausowego weta, głosami lewicowej większości rzeczone weto w pizdu odmitla! Więcej o Czesku nie będę pisać, bo to piękny kraj i chciałbym tu jeszcze pomieszkać...

Podczas tej wizyty Klausa, bardziej "Kaczor" (heteryk) był się opił, gdyż stwierdził, że ma taką snemovnę, iż nawet nie miałby czego wetować. I mówił to w oczy słuchającej tych słów Europy - a przynajmniej dwóm najbardziej zainteresowanym nacjom. Ale w jego ocenie to on ma rację, gdyż - i ja to potwierdzam - ten wasz Sejm to nawet ani czegokolwiek sensownego nie uchwala, ani niczego bezsensownego nie odmita!

Ogólnie biorąc, w wielu krajach faceci biorą się za działalność polityczną w wieku, gdy już spełnili się w innych dziedzinach a na dupczenie też już nie poświęcają zbyt wiele czasu. W tych leciech bowiem najbardziej podniecająca jest WŁADZA!!! Gorzej, gdy niektórym jeszcze mimo wszystko "się chce", a najgorzej, gdy do władzy dochodzą ludzie zbyt młodzi, co to by i dupczyć, i rządzić naraz chcieli... Wówczas bowiem zakładają partię Ludzi Pozbawionych Rozumu i w charakterze np. ministrów oświaty zaczynają mącić w głowach pokoleniu, które już w ogóle niczym innym niż chujem nie myśli! Zaś na dobitkę urzędowo na arenie europejskiej potwierdzają, iż tylko ich sposób dupczenia jest prawidłowy. To już lepiej by w ogóle zapomnieli, jak to się robi...

Powie ktoś: "Przecież mamy (tzn. Wy Polacy macie - przyp. aut.) także lewą stronę sceny politycznej, która z samej swej natury jest bardziej otwarta światopoglądowo." Kto widział tę lewą stronę? Co się tyczy postulatów socjalno-ekonomicznych, to właśnie LPR z "Samoobroną" wypełniają jej rolę, zaś pod względem ideologicznym partia mająca "lewicę" w nazwie już dawno straciła jaja! Chyba, że jej młodzi przywódcy tak bardzo zajęci są dupczeniem (co akurat byłoby dla mnie całkiem zrozumiałe), że na prowadzenie sensownej polityki po prostu nie mają już czasu... Wszelako w miejscach publicznych na ogół pojawiają się trzeźwi! A to nie jest takie częste u tej formacji politycznej, której przedstawiciele nawet nad grobami potrafią kiwać się... ze wzruszenia! To nie lepiej było poprzedniej nocy porządnie sobie pociupciać?

No, to może chociaż naczelna władza polityczna, czyli Episkopat Polski, potrafi rządzić - a niechby i z tylnego siedzenia?! Tu dla zrozumienia sprawy konieczny będzie przykład zagraniczny a zarazem historyczny: Francja z czasów kardynała Richelieu. Ci, którzy naczytali się Alexandra Dumasa albo naoglądali filmów o czterech muszkieterach, mogą mieć fałszywe pojęcie o realiach tamtej epoki. To królewscy muszkieterowie warcholili i rozrabiali, zaś gwardia kardynała zaprowadzała w tym bajzlu porządek. On miał na łbie tamtejszych Lubomirskich i Potockich, tyle że z nazwiskami Conti (Kondeusze), de Guisi (Gwizjusze) itp. - ale w końcu sobie z nimi poradził lepiej niż w tym samym czasie polska władza centralna ze swoimi magnatami.

Wreszcie, muszkieterowie nie musieli bronić królowej przed kardynałem, gdyż tamtejszy król był, tak samo jak polscy, do dupy (ale nie do dupczenia) i to kardynał za niego wypełniał obowiązki małżeńskie oraz zapewnił Francji następcę tronu. Prawdziwy mąż stanu i... królowej! Przecież to jedna z najsłynniejszych par w historii powszechnej. Otóż ja jestem za jak najrychlejszą klerykalizacją Polski - ba, za tym, by po prostu została państwem teokratycznym! A co tam bedziemy sobie żałować - już raczej zaoszczędzimy na wyborach prezydenckich, bo aktualny prymas Polski z klucza będzie głową państwa - i już! Wszelako pod jednym, zasadniczym warunkiem: jeżeli ktokolwiek odkryje jakiekolwiek podobieństwo charakterologiczne między prymasem Francji, kardynałem Armandem de Richelieu a prymasem Polski, kardynałem Józefem Glempem!!!

"Ale, ale!" - zakrzyknie radośnie polski patriota. - "Może ta cała nadbudowa partyjno-polityczna jest do dupy, lecz mamy jeszcze rząd, który jakoś sobie jednak radzi!" Tym razem nie będę pytał, kto go widział, bo to, że oraz jaki, mamy (tfu! macie - przyp. aut.) rząd, to akurat każdy widzi... Jednego z rządowych koalicjantów jednak szczerze podziwiam - "Samoobronę". Teć są zdrowe chłopy, co to na wszystko czas znajdują - i porządnie popić, i poruchać potrafią! A "Monsieur Leppeure" to się tak politycznie wyrobił, że zamach na swój rozporek (w aferze tegoż imienia) prawie że przekręcił na zamach na koalicję! To poniekąd dodatkowo świadczyłoby o tym, co i tak wszyscy wiedzą - mianowicie, że ta koalicja jest chujowa...

Co się tyczy rządu: o ministrze oświaty z bardzo polsko-katolickim nazwiskiem Gertig już było, o Lepperze też, pora więc na premiera... bo jego "wicków" już obsmarowałem. He, he, he!... A może tutaj zakończyć, skoro wszyscy i tak już wiedzą wszystko? Po co będę naszej "premierzycy" szczał do miski z żarciem dla jej ulubionego kota? No, bo tak w ogóle, to jest mi tej "Jarci" naprawdę żal! Pomimo całej tej "kartoflowatości", ciasnego prowincjonalizmu umysłowego i tysiąca inych wad (z ordynarną głupotą włącznie, a nie zapominajmy o antysemityzmie i homofobii!) - jednak "Jednojajowce" to jedyna ekipa, która na ten obrzydliwy polski burdel nie mogła już patrzeć i... ogłosiła rewolucję moralną! A jednym z filarów programu wyborczego, który w końcu przyniósł im sukces, było rozpieprzenie w drobny mak tego bandyckiego gniazda, występującego pod ogólną nazwą "służby specjalne". Tylko komu one, kurwa, służą?! Sobie i mamonie...

Niechby "Jarcia", zamiast facetowi, dała dupy na każdym froncie, niechby "Kaczory" zraziły do siebie dokumentnie całą Europę, ale ten jeden sukces - zniszczenie bandytów, którzy stoją za prawie wszystkimi aferami gospodarczymi, a z kolei przez które mój "stary kraj" wygląda jak wygląda, z nawiązką pokryłoby wszystkie ich wady i grzechy publiczne!!!! Ale co zrobić, kiedy "Jarcia" się nie przyznaje, zaś rzeczone "służby" nigdy nie będą do końca rozbite, skoro mają na nią haka... I to mnie boli najbardziej, zwłaszcza że nieźle im się współpracowało z największym szkodnikiem w państwie polskim - Kościołem Rzymskokatolickim!

Lechu, po coś zakazywał tej "Parady Równości"? Trzeba było wziąć "siostrę" pod ramię i iść w niej w pierwszym szeregu! Dziś już nikt nie miałby na "Jarcię" haka. Rozumiem, że trwała wtedy polityczna rywalizacja o względy radiowego magnata - "Padre Muchomora", pal sześć... Ale dziś już macie publiczną telewizję w ręku i on wam nie jest już do niczego potrzebny (mało tego, chyba pożarliście się w sprawie kapusiów w sutannach!) - możecie się go pozbyć pod dowolnym prawdziwym pretekstem, jak choćby tym, że jest hochsztaplerem nie płacącym podatków. I krępujący protektorat macie z głowy!

"Kaczory"! Nie wykrzeszemy z was talentów w rodzaju de Talleyranda - tenże był tak genialnym strategiem politycznym, iż gdy był umarł, współczesny mu cesarski minister spraw zagranicznych Austrii, von Metternich, zapytał: "Ciekawe, dlaczego on to uczynił?" Na to nie liczę... Lecz czy moglibyście choć przez chwilę nie być tak małoduszni i małostkowi - i zaprzestać oszczywania lampasów wiadomego generała-emeryta, którego szeregowcem i tak nie uczynicie (ja wam to mówię!) oraz nie czepiać się "małpy w czerwonym" tylko dlatego, że kiedyś "Jarci" odbiła kochanka-biseksa?! A przecież wtedy jako wolni ludzie, bez zobowiązań i bez haków (jazda na paradę!), moglibyście sobie wreszcie naprawdę porządzić... Zaś po takiej publicznej sensacji, akcje Polski w ciotowatej "eurokracji" poszybowałyby pod niebo! Wystarczy jedna publiczna deklaracja... Inaczej "Jarcia" przez to niedoruchanie jeszcze nam się rozpije!

Co stwierdza ni Czech, ni Polak - rozdarty transgranicznie emigrant-uciekinier
a Wasz felietonista

Wiesław Kasprzak

 
Ostatnia aktualizacja ( sobota, 27 październik 2007 )
< Poprzedni   Następny >
Administrator
Kontakty
Ściągnij/Dodaj coś
MamboServer
Album
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
SKYCHAT
My status
Copyright 2000 - 2005 Miro International Pty Ltd. All rights reserved.
Mambo is Free Software released under the GNU/GPL License.